lipca
1
1
Jest południe. Samo centrum Białegostoku. Obok bloki, dwa markety i parking. 41-letnia Irena B. wsiada do samochodu. Nie zdąża przekręcić kluczyków w stacyjce. Zawał i śmierć po kilku minutach. Nikt nie reaguje, nikt się nie zatrzymuje, nie pyta: „Co się stało?”, „Czy wezwać pogotowie?”. Ciało kobiety przez dwa dni leży w samochodzie. Znajduje ją rodzina.
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,5412892,Pierwsza_pomoc___to_nic_trudnego.html?skad=rss